#WPROWADZENIE

O co chodzi

Programowanie to ostatnio jedno z najgorętszych słów w edukacji. Już od kilku lat w Polsce zajęcia uczące dzieci programowania cieszą się niesłabnącą, a wręcz coraz większą popularnością.

Ale prawdziwy bum na programowanie dopiero przed nami – od września 2017 r. programowanie zostało zapisane w podstawie programowej już od 1. klasy szkoły podstawowej.

Oferta komercyjnych zajęć w tym obszarze poszerza się z dnia na dzień – niestety, nie dla wszystkich jest ona dostępna i w większości dotyczy dużych miast. Na szczęście jest też na rynku wiele inicjatyw, które oferują dzieciom i młodzieży bezpłatne kursy programistyczne. To wszystko jest jednak kroplą w morzu potrzeb.

Wiedzą o tym doskonale rodzice, którzy rozumiejąc, jak ważna jest to umiejętność dla przyszłości ich dzieci, szukają dla nich wsparcia.

Wychodząc na przeciw tym rodzicielskim oczekiwaniom chcemy wesprzeć właśnie ich, aby mogli samodzielnie wprowadzać dziecko w fascynujący świat myślenia programistycznego – świat, który nas otacza i którego odkrywanie może stać się fascynującą przygodą tak dla dzieci, jak i dla dorosłych.

Wielu rodziców już wzięło sprawy w swoje ręce i swoim przykładem udowadniają, że „nie taki diabeł straszny”, a wręcz przeciwnie, że ucząc własne dziecko samemu można połknąć bakcyla programowania.

Filip

Kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się z zagadnieniem programowania, Filip miał 7 lat. Bardzo szybko złapał bakcyla i zaczęliśmy przygodę zarówno w domu jak i w szkole, w której pracuję (jestem nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej) i do której wtedy uczęszczał mój syn. Szybko poznaliśmy podstawowe funkcje programu Scratch i zaczęliśmy tworzyć proste programy. Inspirowaliśmy się projektami innych użytkowników, członków wilekiej społeczności miłośników Scratcha „spotykających się” na stronie scratch.mit.edu i tworzyliśmy remiksy opublikowanych tam projektów. Kupiliśmy kilka książek, ale najczęściej korzystaliśmy z bogactwa znakomitych scenariuszy dostępnych w internecie.

Okazało się, że ten rodzaj działania wyzwala duże pokłady kreatywności w moim dziecku i pozwala mu wyrażać siebie. Filip uwielbia Star Wars i piłkę nożną, więc wiele projektów, które stowrzyliśmy, dotyczyły tej tematyki. Z czasem pojawił się u nas w domu tablet, a wraz z nim przyszła pora na aplikacje uczące kodowania (można je ściągnąć za darmo ze sklepu Google Play czy AppStore), np. Kodable, Lightbot czy The Foos, gdzie Filip razem ze swoimi kolegami tworzyli plansze według własnego pomysłu, udostępniali je na serwerze, a potem „przechodzili” je programując bohaterów.

Niedawno odkryliśmy aplikację Pocket Code, która pozwala na tworzenie własnych gier i aplikacji tabletowych. Oczywiście pierwszą z nich była gra Star Wars. Programowanie w Pocket Code bardzo przypomina Scratcha, więc praca z programem nie była dla nas trudna.

Ostatnio próbujemy naszych sił w programowaniu robotów edukacyjnych. Konstruujemy również własne „maszyny” – na You Tube znaleźliśmy świetny film instuktażowy, jak zbudować robota ze ze szczoteczki do zębów. Tak, tak, właśnie ze szczoteczki i małego silniczka, który wprowadza robota w ruch. Takie majsterkowanie to świetna zabawa dla całej rodziny.

 

Programowanie to odkrywanie, to pasja, którą ciągle można rozwijać, bo ciągle pojawiają się nowe języki. Dziś Filip ma prawie 12 lat i pewnie niebawem zainteresuje się nowym językiem programowania. Obawiam się jednak, że prześcignie mnie w swoich dążeniach, ale widok uśmiechniętego, pochłoniętego praca dziecka, jest niczym miód na serce rodzica.

Joanna Apanasewicz, mama 12-letniego Filipa, Konin Żagański